Z plantacji soi na patelnię – tofucznica

Jajecznica – ile kucharzy tyle przepisów. Dla jednych symbol rodzinnych niedzielnych śniadań, dla drugich danie najniższych lotów, godne ciasnej kuchni w kawalerce. Nieważne którą pozycję zajmuje na Twojej kuchennej top liście. Może jej w ogóle nie być w Twoim jadłospisie – jajka zostawiamy w spokoju. Dzisiaj nowoczesny kawaler idzie z patelnią na łowy… wkracza w rewiry nowych smaków – polowanie wśród sklepowych półek na …. tofu.

Tofu, fot. United Soybean Board

W poszukiwaniu tofucznicy doskonałej

Tofu to nic innego jak rodzaj twarożku produkowany z soi. Dzięki dodaniu siarczanu wapnia do tzw. mleka sojowego zachodzi koagulacja – wytrącenie miękkich grudek z których formowany jest produkt końcowy. Przez swój prosty skład nie ma wyraźnego smaku – niektórzy uważają je za mdłe czy wręcz bezsmakowe. Z drugiej strony to niezły test dla kucharza – tofu wymaga dobrze dobranego towarzystwa – chłonie smaki i zapachy pozostałych składników. Wśród wegan pokruszone smażone tofu – tofucznica, jest odpowiednikiem jajecznicy – ze względu na konsystencję.

Pamiętaj: tofu tofu nierówne! każde smakuje nieco inaczej. Jeśli po pierwszej próbie Twoje kubki smakowe będą daleko od zmysłowej satysfakcji daj szansę innemu producentowi. Daj sobie czas na znalezienie ulubionego tofu .

Znajdź swój smak

  • Toru naturalne – czysty sojowy smak, łagodna baza. Z dodatkami szalej dowoli – wszystkie chwyty dozwolone
  • Tofu wędzone – wyrazisty dymny aromat i nieco wędzony smak. Dla fanów charakternych smaków.
  • Tofu marynowane – wzbogacone kompozycją przypraw które przenikają całą kostkę. Wyraziste już na starcie
  • Tofu z bazylią/chilli/czosnkiem – przyprawione jednym wyrazistym dodatkiem – dla fanów drogi na skróty.

Zacne towarzystwo – czyli tofu samo na miasto nie wychodzi

Jak już wspominałem – tofu samo w sobie, szczególnie w wersji naturalnej jest bardzo łagodne. To prawdziwy, miękki, kanapowy puszek okruszek, a nie agresywny pikantny tygrys po którym zostają potłuczone talerze i ogień w gardle. Bez wyrazistego przyprawowego kopa się nie obejdzie. Dla początkujących: cebula, czosnek, pieprz, sól, sos sojowy, niezastąpiony szczypiorek lub nawet mieszanka przypraw 5 smaków – z umiarem. Wtajemniczeni mogą swoje tofu zabrać na przejażdżkę z czarnuszką, czarnym sezamem, odrobiną imbiru czy czarnej soli (kala namak). Pikantne rewiry w stylu pasty chilli omijaj szerokim łukiem – zagłuszysz cały urok sojowego twarożku.

Tofucznica w pigułce

Odsącz tofu z wody i niedbale pokrusz. Widelcem lub własnymi paluchami.  Dlaczego niedbale? Różne wielkości okruchów urozmaicą całe danie. Na ulubionym tłuszczu podsmaż cebulę pokrojoną w kostkę. Dodaj tofu i smaż aż się zrumieni i zmięknie. Dodaj ulubione dodatki, smaż jeszcze chwilkę. Jedź z pieczywem, warzywami lub solo.

Tofucznica fot. F_A

Dla spragnionych inspiracji

Tofucznica – świeża, choć już powszechna w użyciu nazwa dla pokruszonego smażonego tofu z dodatkami  ma się coraz lepiej. I chociaż można jej zarzucać niezbyt wdzięczne brzmienie to po wpisaniu w wyszukiwarkę możemy być pewni, że otrzymamy solidną porcję apetycznych inspiracji. Natomiast jeśli wymarzy nam się poszerzenie smacznych horyzontów o strony anglojęzyczne to hasłem – kluczem będzie scrambled tofu. 

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
POLECAMY:
Życie w biegu, nerwy, problemy dnia codziennego są obciążające dla naszego organizmu - a on reaguje. Chwilowy stres zamienia się szybko w przewlekły stres, który…